czwartek, 2 maja 2013

Sposób na zamszowe buty

Hejho!

Zamszowe buty są ulubieńcami niejednej z nas. Prawie każda kobieta ma w swojej kolekcji botki lub szpilki z tego tworzywa, ponieważ wyglądają one bardzo elegancko, delikatnie i co tu dużo mówić - są po prostu piękne! Wychodzimy dumnie z domu, wsiadamy do tramwaju, czy idziemy zakupy, aż tu nagle jakaś niezdara w brudnych buciorach nadeptuje nam na stopę... A niech to szlag!

Jest jednak na to rada, niewymagająca zakupu drogich środków do czyszczenia zamszu, które i tak nie działają tak jak powinny. A mianowicie - gumka do ścierania! Wystarczy potrzeć energicznie buty gumką (najlepiej kruchą, która łatwo się roluje) do momentu zniknięcia zabrudzenia i gotowe :) Musimy jednak pamiętać, żeby but był suchy - inaczej wetrzemy wszystko w zamsz.


Stary dobry sposób i naprawdę skuteczny :) 
Polecam!
Mam do Was pytanie: jakiego typu posty w moim wykonaniu podobają Wam się najbardziej? Powinno być czegoś mniej lub więcej? Może powinnam coś zmienić? Czekam na Wasze odpowiedzi! :)

wtorek, 30 kwietnia 2013

Co misie lubią najbardziej?

Coffee heaven!

W moim rodzinnym mieście nie ma zwyczaju chodzenia na kawę. Kawiarnie bezalkoholowe raczej zbyt długo się nie utrzymują, wręcz upadają. W sumie trudno się dziwić - miasto poniżej 50 tys. mieszkańców, jedna uczelnia (prywatna w dodatku), no i może jeszcze dodam: co miasto to obyczaj? Myślę, że można tak to ująć.
Odkąd przyjechałam do Warszawy na studia, bardzo polubiłam odwiedzać wszelkiego rodzaju kawiarnie, cukiernie i tym podobne. Moim ulubionym miejscem od razu stało się Coffee Heaven. Świetny wystrój, fajna atmosfera, a co najważniejsze - pyszna kawa!


Może na początek krótka ciekawostka na temat coffeeheaven:
Coffeheaven działa w 6 państwach: Polsce, Czechach, Bułgarii, Słowacji, Łotwie i na Węgrzech (głównym rynkiem jest Polska!). Założona została w 1999 roku, a pierwsza kawiarnia została otwarta w Gdyni w 2000 roku.

W kawiarni można kupić nie tylko kawę, ale również soki, herbatę i małe smakołyki :) Obecnie jest promocja - przy każdej wizycie dostajemy stempelek (łącznie chyba 6-8 możliwych do zdobycia) i przy co drugiej dostajemy jakiś rabat. Dziś na przykład dostałam do kawy pyszne ciasteczko - kurkę wiedeńską. 



Bardzo lubię odwiedzać ciche i przytulne miejsca, gdzie można usiąść, coś poczytać lub porozmawiać z przyjaciółmi i razem się pośmiać :) Najczęściej jednak chodzę tam z chłopakiem - zazwyczaj, kiedy wracamy do domów, mamy sporo czasu do pociągu i zachodzimy tam, żeby spokojnie przeczekać i napić się czegoś ciepłego.

Jakie są wasze ulubione miejsca? :) Kawiarnia, czy raczej piwko w jakiejś fajnej knajpce? :)

niedziela, 28 kwietnia 2013

ZOO

W piątek w Warszawie była bardzo piękna pogoda. Miałam wreszcie okazję, żeby wybrać się do ZOO, co było moim celem od dłuższego już czasu. Może zacznę od tego, że:

bilet ulgowy kosztuje 15zł (za okazaniem ważnej legitymacji), 
normalny 20zł, 
a roczny dla dwóch osób ok. 110zł

Było naprawdę niesamowicie! Ostatni raz byłam tam mając ok. 5-6 lat i niewiele pamiętałam z tego jak ZOO wyglądało wcześniej. Jako miłośniczka zwierząt, nie wiedziałam na początku na co patrzeć i gdzie iść - chciałam zobaczyć wszystko na raz :D Po obmyśleniu planu poruszania się, powoli przez 4 godziny odwiedzałam wszystkie zwierzęta, chociaż niektóre się niestety pochowały i nie miałam możliwości ich zobaczyć. Zrobiłam sporą ilość zdjęć, dlatego te godne uwagi będę umieszczać co jakiś czas w notkach (jeśli chcecie :)). Niektóre są dosyć słabo wykadrowane, ale to z powodu takiego, że zwierzęta są strasznie ruchliwe, a ja jeszcze nie ogarnęłam swojego aparatu do końca :)








Co do zmiany nazwy bloga - dziękuję za tak duży odzew! Prawie każdy z Was był na "nie", więc pozostaję Karotką :) 

Miłego weekendu!

wtorek, 23 kwietnia 2013

Kurs tańca + zmiana nazwy bloga (?)

Hejho!

Pogoda piękna, chociaż cały dzień niebo straszy nas deszczem. Nic nie szkodzi - od czego są parasole! :)
Wczorajszy dzień spędziłam bardzo przyjemnie na kursie tańca. Zapisałam się, żeby trochę się rozruszać i załapać kilka kroków. Co prawda tańczyłam kiedyś, dawno temu i przez bardzo krótki okres salsę, ale niewiele już z tego pamiętam :) W każdym razie na pierwszych zajęciach zaczęliśmy od walca angielskiego i samby - to pierwsze lepiej mi wychodziło, bo chyba każda z nas uczyła się tego tańca przed studniówką i innymi tego typu imprezami. Kurs prowadzi studentka mojej uczelni, jest bardzo miła i wprowadza świetną, luźną atmosferę. Jest to tylko 8 spotkań po 1,5 godziny, ale kto wie? Może wkręci mnie to i zapiszę się na bardziej profesjonalny kurs? Zobaczymy! Porwana w wir taneczny nie miałam czasu na robienie zdjęć, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi tych kilka fotek z internetu :)


Zastanawiałam się również nad zmianą nazwy bloga. Chociaż wiem, że wiąże się to raczej z utratą osób obserwujących :( Zakładając bloga, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak mnie to wkręci i że będzie mi tak dobrze szło, więc wymyśliłam nazwę raczej na szybko, choć niektórzy znajomi tak na mnie właśnie wołają. Wolałabym wymyślić coś bardziej kreatywnego, lub kojarzącego się ze mną, a nie z sokiem Fortuny :)

Co o tym myślicie? Zmienilibyście nazwę bloga przy 50 obserwujących? Może macie jakieś propozycje? Nie mam też pewności czy obserwujący znikają, tak wyczytałam w internecie i wydało mi się to logiczne :)
Pomocy!!! :)

 P.S Biorę udział w rozdaniu u Dakotty i zachęcam Was również do wzięcia udziału. Do wygrania zestaw kosmetyków :) Polecam również bloga, moim zdaniem jest godny uwagi :) 

 + rozdanie u Ani i również zachęcam do odwiedzin bloga :) 


piątek, 19 kwietnia 2013

Mój dzisiejszy dzień

Hej!

Dziś "obchodziliśmy" z moim chłopakiem trzecią rocznicę :) Planowaliśmy pójść do ZOO, jednak się strasznie rozpadało, więc nasze plany legły w gruzach. Musieliśmy znaleźć sobie jakąś alternatywę, byleby nie siedzieć w domu (jak przez większość zimy) i ruszyliśmy na zakupy. Mało romantycznie, to prawda, ale pogoda niestety wykluczyła wszelkie spacery i wypady w fajne miejsca. Udaliśmy się więc na wiosenno-letnie polowanie. Planowałam wziąć aparat, ale po pierwsze bardzo padało, a po drugie - zdjęcia z galerii handlowej są raczej... mało interesujące :)

W każdym razie, nasz dzień wyglądał mniej więcej tak:

Moje ulubione kwiaty!
Indyk w sosie maślano-czosnkowym po chińsku - pyszności!
Vero Moda - koszula
Tamaris - upolowałam rozmiar 35! I przepraszam za mały nieład w tle :)

Ogólnie dzień należał do udanych :) Na dzisiejszy dzień jestem szczęśliwa i niczego mi do szczęścia nie brakuje (no może za wyjątkiem tego, żeby mój błędnik przestał sobie robić jaja i zrzucać mnie ze schodów!). 

Życzę szczęścia i duuużo uśmiechu wszystkim moim czytelniczkom, dzięki którym mam już ponad 3000 wyświetleń!

Christina Aguilera

Zrobiła się wiosna - czas na zmianę perfum! Warm Vanilla Sugar odstawiam do jesieni, jak dla mnie zbyt ciepły i otulający zapach jak na lato. Wracam do swoich ulubionych i od dawna kupowanych - Christiny Aguilery.


Kupowałam już wiele zapachów, jednak ciągle wracam do tego jednego. Zawsze kiedy go używam, czuję się bardzo elegancko i kobieco :) Zauważyłam niejednokrotnie, że dodaje mi pewności siebie i świetnie komponuje się z eleganckim lookiem. Inspiracją tego pięknego flakonu były uwodzicielskie kształty kobiecego ciała otulonego w czarną koronkę. Kokardka dodaje im również uroku :)

Co do perfum, to starczają na naprawdę długi okres. Zapach utrzymuje się dość długo - nawet 3 dni (mówię tu o dość intensywnym, bo w rzeczywistości czuć go dopóki nie upierzemy ubrań). 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: owoce egzotyczne, mandarynka, czarna porzeczka
nuta serca: peonia, jaśmin, soczysta śliwka
nuta bazy: wanilia, ambra, piżmo. 


Zdecydowanie polecam!

wtorek, 16 kwietnia 2013

Veturilo

Wreszcie nastała długo oczekiwana przez wszystkich wiosna! Długo ubolewałam nad tym, że nie mam w Warszawie roweru, bo bardzo lubię jeździć, a nie bardzo mam jak przewieźć sobie z domu. Aż tu nagle... zobaczyłam Veturilo!


Jest to bardzo fajny system: w całej Warszawie jest około 150 stacji z rowerami (jak widać na obrazku wyżej), które są czynne 24h/dobę przez 7 dni w tygodniu. Możemy o dowolnej porze wypożyczyć sobie odpłatnie rower i śmigać przez zakorkowane miasto z wiatrem we włosach i uśmiechem na twarzy :) Jest to zdecydowanie duże ułatwienie dla studentów (i nie tylko!), gdyż taki sprzęt możemy wypożyczyć na jednej stacji i odstawić go na innej dowolnej (np. pod uczelnią). W dodatku, jeśli wyrobimy się w 20 minutach od wypożyczenia, jeździmy rowerem za darmo :)

Cennik
Opłata inicjalna 10 zł
od 1 do 20 minuty 0 zł
od 21 do 60 minuty 1 zł
Druga godzina 3 zł
Trzecia godzina 5 zł
Czwarta i każda następna godzina 7 zł



Opłata inicjalna brzmi strasznie, ale nie jest to jednorazowa kwota za jedno wypożyczenie. Trzeba po prostu założyć konto na stronie veturilo i wpłacić minimum 10zł, żeby móc wypożyczyć rower. Zresztą - umieszczę filmik, który najlepiej opowie o zasadach wypożyczania:

Co o tym sądzicie? Macie w swoich miastach Veturilo? :)