Wybrałam się wczoraj po zajęciach (i zwalonym kolokwium przy okazji) na mały spacerek po Warszawie. Nogi poniosły mnie na Krakowskie Przedmieście i Stare Miasto - cóż za piękne miejsce! Szczerze mówiąc zmieniłam ostatnimi czasy zdanie o stolicy. Zawsze kojarzyła mi się z hałasem, korkami i ogólnie ujmując - betonem, ale odkąd się tu wprowadziłam, zaczęłam spacerować i zwiedzać, nabrała dla mnie zupełnie innego hmm kształtu, obrazu? Coś w ten deseń ;)
Zdjęcia nie powalają, ale dość niewiele ich zrobiłam - to raczej był spacerek chill outowy :)
Rzadko piszę, bo niestety nie mam czasu... Ciągle kolokwium za kolokwium, sprawozdania z laboratorium, nie wyrabiam! Mam już dużo pomysłów na następne notki i w przyszłym tygodniu postaram się napisać więcej :)