Hej dziewczyny!
Skrobię szybko krótkiego posta, bo przed chwilą wróciłam do Warszawy i czeka mnie jeszcze sprawozdanie z chemii.
W ten weekend zamówiłam kilka produktów:
-olejek arganowy (będę stosować na włosy wg zaleceń Frambuesy :))
-maseczkę do cery naczynkowej dla mamy (pamiętajcie o dniu matki!)
-zieloną glinkę na trądzik
-naturalny peeling z łupin kakao
-algi na trądzik i wybielanie blizn po trądziku (które mam w domu i to będzie moja pierwsza recenzja)
i będę testować! Czekam tylko na kuriera :)
Oprócz tego znalazłam czas, żeby wyregulować sobie brwi i wreszcie wyglądam jak człowiek! Wstawię swoje zdjęcie z którąś maseczką na twarzy, ale nie będę niestety wyglądać tak pięknie jak pani na górze :D
Trzymajcie się i do zobaczenia!
P.S. Nie mogłam się doczekać olejku arganowego, więc użyłam oleju z pestek winogron. Teraz siedzę z siatą z Biedro na głowie i szczerze mówiąc trochę mi gorąco...
