Blog został pokryty grubą warstwą kurzu i pajęczyny. Straciłam wenę i przestałam widzieć sens prowadzenia bloga. Coraz mniej pomysłów i tematów, którymi mogłabym Was zainteresować. Tematyka kompletnie się rozjechała, a ja poczułam, że chyba się do tego nie nadaję. Niby nie ma nic trudnego w napisaniu posta, dodaniu zdjęcia czy linku do filmiku z youtube, ale sztuką jest skleić to wszystko w jedną, sensowną całość. Czy przez te wakacje się coś zmieniło? Nie wiem, będę próbować ;)
No właśnie, wakacje. W tym roku odwiedziłam jedynie Kraków i kilka razy Warszawę (tak tak, wycieczka do miejsca, gdzie spędza się większość roku nie wydaje się zbytnio pociągająca, jednak zawsze to jakaś zmiana środowiska, nie?).
 |
| Piękny Kraków! |
Rok akademicki za niecałe 2 tygodnie, a ja w ogóle nie wyobrażam sobie powrotu na uczelnię. Słodkie lenistwo weszło mi w krew i ciężko się będzie odzwyczaić od wstawania o 12 i robienia tego na co tylko ma się ochotę. Zabójczy plan zajęć właśnie mi zakomunikował, że we wtorek spędzę upojne 12 godzin, od 8 do 20 na uczelni, ponieważ ktoś sobie zadrwił i wpakował w ten dzień same laboratoria...
W moim życiu praktycznie bez zmian. Chociaż w sumie niezupełnie. Przytyłam okropnie i za cholerę nie mam motywacji ani silnej woli, żeby to zrzucić, albo chociaż mniej jeść. Ciastka, ciasteczka, pizza, piwo i takie tam różne... A dupa, brzuch i nogi zwiększają swoją objętość w piorunującym tempie. Może ten post i publiczne wyznanie tej okropnej nowinki da mi motywację? W każdym razie druga zmiana zdecydowanie na lepsze! Mam dwie nowe, super współlokatorki i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Mam nadzieję, że tak już zostanie.
Póki co żegnam się z Wami, zamieszczam kilka zdjęć z wakacji i zapraszam do czytania kolejnych postów, które niebawem powinny się tu pojawić.
Buziaki!
 |
| najlepsze sushi na świecie <3 |